82762
Książka
W koszyku
Muszę powiedzieć, że zaczynałam czytać "Szepty" pełna nadziei na dobry horror (a niewiele takich można znaleźć w naszych bibliotekach) i na początku może nie byłam usatysfakcjonowana, ale w każdym razie przekonana, że akcja rozwinie się, zaskoczy mnie. I zaskoczyła, choć negatywnie. Fabuła - znana scenarzystka hollywoodzkich horrorów, piękna, ze złymi wspomnieniami z dysfunkcyjnego dzieciństwa spędzonego z ojcem chorym na schizofrenię, przeżywa szok, gdy spotyka w swoim domu poznanego nieco wcześniej właściciela winiarni, człowieka szanowanego i bogatego. Przybywa on do jej domu, by kompletnie zniszczyć jego wyposażenie, zgwałcić, a następnie zabić naszą bohaterkę. Próbując tego dokonać, wykrzykuje do niej obelgi, skierowane do swojej matki (łatwo zrozumieć, że uważa ją za wcielenie swojej zmarłej matki). Jednak dzielna kobieta po długiej i denerwującej szamotaninie zabija włamywacza. Kiedy wzywa policję, konający mężczyzna ucieka z jej domu. Przyjeżdża dwóch agentów - młodszy od razu zaczyna coś czuć do naszej bohaterki, drugi odnosi się do niej sceptycznie i uważa, że kłamie - przecież nie ma ciała! Po jakimś czasie nasza bohaterka nawiązuje romans z młodszym policjantem. Myśli, że już zawsze będzie różowo, ale wtedy jej prześladowca powraca, co wydaje się niemożliwe... bo przecież nie żyje, był już pogrzeb! I w tym momencie zatałam ręce, przygotowana na dreszczyk tajemnicy i strachu. Jakże się zawiodłam! Nie podoba mi się w tej książce tendencja modna w latach osiemdziesiątych (stosowana też w większości tanich romansideł i kryminałów) - piękna kobieta, samotna i zrozpaczona, przystojny mężczyzna, odważny i również samotny. Od razu wiadomo, że połączy ich miłość, ale czy w życiu istnieje coś tak idealnego? Na dodatek ta skrupulatność w narracji - opisywanie rodziny i upodobań stróża kostnicy czy przebiegu kariery projektanta mody, postaci nic nieznaczących dla ogólnej akcji. No i po trzecie - zakończenie. Wielki zawód, który przeżyłam także oglądając film "Osada". To nie ma zjawisk paranormalnych? Czy rzeczywiście dobrym pomysłem było sprowadzenie wszystkiego do wymiaru realnego, prawdopodobnego i rzeczywistego? Ogólnie książka została pozbawiona mistycyzmu, okultyzmu i... dreszczu strachu, przecież koniecznego w horrorze.
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej