82713
Książka
W koszyku
Imię miała bardzo poważne: Albina. Koledzy w filmie mówili: Balbina. Dla mnie na co dzień była Alinką. Natomiast jej ojciec nazywał ją: Albinoczka. Kochałem to imię, ciepłe, wesołe, najlepiej pasowało do niej, właśnie taka ona była. Kiedy tak się do niej zwracałem, znaczyło: Bardzo Cię kocham, jesteś moją miłością. Byliśmy najszczęśliwszym małżeństwem na świecie. Książka, którą macie Państwo w ręce, zawdzięcza swoje powstanie szczególnemu trybowi życia filmowców - życiu w biegu, i ciągłemu mijaniu się osób sobie najbliższych. Te karteczki, to krótkie liściki miłosne, miłosne nawet wtedy kiedy dotyczą talerza zupy do odgrzania.
Status dostępności:
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 82-4/-6 (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej